Gimnazjalista:piwo proszę
Piątek godzina 14. Na białostockim lodowisku są dwaj 14-latkowie. Obaj kompletnie pijani.
- Jeden z nich zostaje przekazany rodzicom. Drugi trafia do Izby Wytrzeźwień - mówi podkomisarz Dariusz Kędzior z miejskiej policji. Skąd chłopcy mieli alkohol? - Nie wiem - przyznaje Kędzior. - To wszystko będziemy jeszcze ustalać.
Ale wystarczy porozmawiać z gimnazjalistami, żeby ustalić prawdopodobną wersję wydarzeń.
Dowód? Zostawiłem w domu
- Bez problemu kupiłem piwo. W jednym ze sklepów w centrum miasta - mówi bez skrępowania 13-latek, którego spotykamy przy Suraskiej. - Nikt nie prosił mnie o dowód.
- Tyle razy mi sprzedano alkohol ile razy próbowałam go kupić - chwali się 15-letnia dziewczyna. - Kiedyś sprzedawca zapytał o dowód, ale się wymigałam, że zostawiłam go w domu. Nie miał wyjścia, sprzedał.
Mniej odważni mają inny patent. Proszą o pomoc osoby dorosłe.
- Raz na tydzień podchodzą do nas małolaty i proszą, ze by im kupić wysokoprocentowe trunki. Robią to głównie w piątki i soboty, wtedy są imprezy. Najczęściej chcą kilka piw. Czasami kupujemy im jakieś wino, rzadko wódkę - mówią bywalcy jednego z klubów w centrum. Nie chcą odpowiedzieć na pytanie czy za zakupy biorą prowizję.
Nie sprzedajemy!
Mimo to sprzedawcy alkoholu i papierosów jednym chórem twierdzą, że nie sprzedają towaru nieletnim. - Niekiedy zdarzy się jakiś nieletni, lecz jest to sporadyczne. Dziś trafił się jeden chłopak. Od razu zobaczyłam, że nie ma 18 lat. Więc odmówiłam mu sprzedaży - mówi kioskarka z okolic kina Pokój. Zarzeka się, że w centrum nikt nie sprzeda małoletnim papierosów.
Potwierdzają to pracownicy Alkoholi świata przy ul. Lipowej: - Często tu zaglądają osoby poniżej 18 roku życia. W sobotę wylegitymowałam czterech. W ciągu weekendu odmawiam sprzedaży powyżej 10 osobom.
Ale wyniki badań, przeprowadzonych w Białymstoku w 2004 roku w ramach Programu Odpowiedzialnej Sprzedaży mówią co innego. Okazało się, że osoba, wyglądająca na nieletnią kupi alkohol i papierosy w blisko 80 procentach sklepów, bez pokazywania dowodu.
- Niestety te wyniki nie przynoszą nam chluby - przyznaje Ryszard Tur, prezydent Białegostoku. Zapewnia, że władze samorządowe będą baczniej przyglądać się białostockim handlowcom. Tym, którzy sprzedają alkohol i papierosy nieletnim grozi nawet utrata koncesji.
Policja walczy ulotkami
- Rozpoczęliśmy akcję, która ma na celu ostrzeganie sprzedawców przed sprzedażą papierosów nieletnim. Wspólnie z koncernami tytoniowymi wypowiedzieliśmy wojnę handlowcom, którzy narażają nieletnich - mówi podkom. Dariusz Kędzior z Komendy Miejskiej Policji w Białymstoku.
W ramach akcji funkcjonariusze straży miejskiej i policji roznieśli około 400 ulotek do kiosków i sklepów. Treść na nich zawarta dotyczy sposobów odmowy sprzedaży oraz informuje o karach jakie grożą za złamanie zakazu.
- Nie wiem czy to zda egzamin. Wiadomo, że jak ktoś chce kupić papierosy czy alkohol i nie ma 18 lat, to i tak to zrobi - przyznaje jeden ze sprzedawców.
9842 |9640 |6948 |7648 |15212 |14581 |10241 |15065 |4188 |2291 |