Sąd swoje, prokuratura swoje.
Przed bydgoskim Sądem Rejonowym nie może rozpocząć się proces z udziałem niebezpiecznych gangsterów: Dariusza L. i Roberta P. - Parówy. Ich obrończyni twierdzi, że zawiniła prokuratura, prokuratura - że to raczej sąd, a sąd - że za pó?no dowiedział się o aresztowaniu dwóch oskarżonych i nie mógł w porę wyznaczyć konwoju. Tymczasem jak się dowiedzieli?my, zmarło dwuletnie dziecko ranne w wypadku spowodowanym przez pijanego Parówę.
5411 |16480 |12162 |15407 |5190 |12417 |14276 |14120 |16512 |14819 |