Rumia. Wojna z piratami na motorach
Rumia wypowiada wojnę motocyklistom, pędzącym po osiedlowych uliczkach z prędkością często przekraczającą 100 km na godzinę. Łączone patrole Straży Miejskiej i policji zatrzymywać będą wszystkie motocykle pojawiające się w mieście. Będą sprawdzać nie tylko stan techniczny i przydatność do jazdy, ale też robić im zdjęcia.
- Mamy mnóstwo zdjęć z fotorejestratora, na których widnieją motocykliści przekraczający normy bezpieczeństwa - jeżdżący na jednym kole, z prędkością przekraczającą dozwoloną o kilkadziesiąt kilometrów na godzinę. Niestety, motocykle nie mają z przodu tablic rejestracyjnych i „piraci” póki co są bezkarni. Ale już niedługo - ostrzega Roman Świrski, komendant rumskiej Straży Miejskiej. - Każdy motocykl, zatrzymany przez patrol, zostanie sfotografowany i umieszczony w naszej bazie. Zdjęcia będziemy porównywać z tymi wykonanymi przez fotorejestrator. To pozwoli nam zidentyfikować piratów i ukarać ich mandatami.
Rozpoczęta w środę akcja została zorganizowana w związku ze skargami mieszkańców, którzy prosili Urząd Miasta Rumi o interwencje w sprawie szalejących po osiedlach motocyklistów.
- W miarę możliwości wspomagać nas będą patrole motocyklowe z drogówki Komendy Powiatowej Policji w Wejherowie - dodaje Roman Świrski. - Jeśli nawet nie uda się ukarać wszystkich piratów, to przynajmniej zniechęcimy tych, którzy przekraczają dozwoloną prędkość do odwiedzania naszego miasta. Sądząc po numerach tablic rejestracyjnych, większość nie jest mieszkańcami Rumi, a głównie Pucka i Gdyni.
Komendant rumskiej Straży Miejskiej obiecuje, ze akcja potrwa tak długo, aż w mieście zapanuje spokój. A potem, jeśli motocykliści zdecydują się wrócić, zostanie powtórzona.
12254 |1347 |8213 |953 |12382 |3728 |10492 |963 |4943 |4293 |