Polityczne włamanie
Z wrocławskich biur Prawa i Sprawiedliwości zginęły komputerowe twarde dyski
Przyszedłem do pracy pierwszy, dlatego to ja odkryłem włamanie do naszych biur. Drzwi były otwarte, a w pokojach leżały wybebeszone komputery – mówi Wiesław Kilian, poseł Prawa i Sprawiedliwości.
Z wrocławskich biur partii przy pl. Solnym zginęły dwa twarde dyski, monitor i faks.
– W naszym pokoju stały dwa komputery. Jeden dostaliśmy z Sejmu, drugi był dokupiony. Złodzieje zabrali twardy dysk z tego drugiego – twierdzi Krystian Mieszkała, dyrektor biura poselskiego Aleksandry Natalli-Świat.
Drugi twardy dysk, monitor ciekłokrystaliczny i faks pochodziły z biura senatora Andrzeja Jarocha. – To nie mógł być przypadek. Tu chodzi ewidentnie o włamanie na zlecenie – uważa poseł Dawid Jackiewicz, szef dolnośląskiego PiS-u. – Nikt przypadkiem nie wyważa łomem czworga drzwi, żeby potem ukraść tylko twarde dyski. Zwłaszcza że w pokojach stały znacznie droższe sprzęty, jak na przykład kopiarka, drukarka, skaner i faks w jednym. Takie jedno urządzenie kosztuje ponad tysiąc złotych – tłumaczy.
Do włamania doszło między godziną 21 w sobotę a poniedziałkowym porankiem.
– Wychodziłem z biura o 21 w sobotę i prawdopodobnie byłem ostatnim, który opuszczał biura – mówi Krystian Mieszkała.
15401 |11410 |4185 |463 |5386 |7735 |4254 |13032 |371 |7326 |